Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Zbliża się Święto Niepodległości i z tej okazji przytaczam bardzo interesujący artykuł napisany na łamach naszego serwisu przez Modzola w 2007 roku.

Józef PiłsudskiWitam wszystkich po dość długiej przerwie. Miałem napisać artykuł na inny temat ale mój "powrót do pisania" zbiegł się ze świętem narodowym, więc postanowiłem krótko przypomnieć naszą historię i podzielić się kilkoma refleksjami.
W 1795 roku Polska straciła zupełnie niepodległość, w III rozbiorze uczestniczyły: Rosja, Prusy i Austria. Podzieliły się one ziemiami polskimi i przez 123 lata Polski nie było na mapach, istniała jedynie w sercach Polaków. Musimy sobie uświadomić jak długi czas Polacy nie mieli swojego państwa, 123 lata! są to 3-4 pokolenia. Ludzie przekazywali sobie tradycje, kulturę, obyczaje, obchodzili polskie święta, słowem robili wszystko aby Polska nie zginęła. W czasie zaborów ukształtowały się dwie drogi na odzyskanie wolności: pierwsza - niepodległość odzyskamy walką i druga - wolność możemy odzyskać tylko ciężką pracą. Polacy przez cały okres zaborów walczyli o wolność (powstania) co ściągało na nich liczne represje. Bardzo często rodacy musieli walczyć przeciwko sobie chociażby podczas I wojny światowej w Legionach austryjackich i Korpusach rosyjskich. Jednak nie poddawali się i 11 listopada 1918 roku Rada Regencyjna, pod presją społeczeństwa, przekazuje Józefowi Piłsudskiemu władzę na wojskiem polskim, a 14 listopada rozwiązuje się.
Wiem, że każdy to wie, przynajmniej powinien się orientować ale trzeba to przypomnieć, wiem także, że wielu, szczególnie młodych ludzi, uważa to za bardzo nudne, nie dziwię się im, ponieważ mam podobne zdanie ale posłużę się tu słowami mojego kolegi: "to nie musi być ciekawe by być istotnym faktem w dziejach Polski", istotnym i bardzo ważnym. Co roku jest nam to przypominane szczególnie w szkołach, w których to uczniowie chodzą na akademie dotyczące tego wydarzenia, jednak oglądanie co rok tego samego (niestety w niektórych szkołach scenariusz nawet nie jest zmieniany) powoduje, że traktujemy to jako niemiły obowiązek (jedyna radość jest z tego, że jest to dzień wolny od zajęć lekcyjnych) a tak nie powinno być!
11 listopada powinno być świętem radosnym, może nie sprzyja pora roku, a mi kojarzy się ze Świętem Zmarłych (przepraszam za porównanie). 89 lat temu odzyskaliśmy WOLNOŚÄ†! po 123 latach NIEWOLI! Wiem, że historii należy się szacunek ale bez przesady. Atmosfera tego święta jest bardzo poważna, panuje zaduma i jakiś taki dziwny smutek nie wiadomo dlaczego. Chyba wynika to z mentalności Polaków, którzy lubują się w "świętowaniu" klęsk. Wiem, że łatwo jest krytykować nie robiąc nic ale bardzo ciężko jest zmienić nastawienie do tego święta szczególnie ludzi starszych. Mam nadzieję, że wraz z biegiem czasu będzie się to zmieniać, oczywiście nie zachęcam to tego aby wybrać się do najbliższego otwartego sklepu monopolowego i zrobić "wesołą" imprezę, ale chciałbym aby każdy przemyślał jak spędza święto niepodległości, które powinno być jednym z najweselszych świąt w kalendarzu.
Na koniec jeszcze pragnę przypomnieć obchodzenie świąt za czasów byłego systemu (mogę być niedokładny i się mylić, ponieważ tamte czasy znam tylko z opowiadań rodziców i dziadków oraz z telewizji). Święta były obchodzone hucznie, z wielką pompą, wiece itd. całe miasta brały udział w pochodach (wiem, że było to obowiązkowe, ale jednak), święta miały służyć oderwaniu ludzi od codziennego życia problemów i kłopotów.
Mam nadzieję, że nie uraziłem nikogo poglądów na temat Święta Niepodległości. Przypominam tylko, że to święto radosne.