Ocena użytkowników: / 18
słabyświetny 
na zdjęciu Juliusz Sebastian Brant oraz kandydaci na radnychna zdjeciu Pani Alicja Hetmanek, Pan Starosta Powiatu Giżyckiego Wacław Strażewicz, Pan Wiceminister Edukacji Zbigniew WłodkowskiKomitet PSL, jako partia wyborcza jest jednym z dwóch komitetów w ramach partii wyborczych, które wystawiają swoich kandydatów na radnych oraz swojego kandydata na burmistrza miasta i gminy Ryn. Dlaczego piszemy o partiach, ponieważ każdy komitet powinien być podległy jakiejś organizacji nadrzędnej i po wyborach zawsze możemy udać się do owej nadrzędnej jednostki z pytaniami dotyczącymi obietnic w kampanii wyborczej.

28 października 2010 roku w Rynie odbyło się spotkanie kandydata na Burmistrza Rynu Juliusza Brant z mieszkańcami Rynu. Spotkanie zorganizowane było przez Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego.  Gośćmi kandydata  na burmistrza byli:
  • Wiceminister Edukacji Zbigniew Włodkowski,
  • Starosta Powiatu Giżyckiego Wacław Strażewicz,
  • Kandydaci Komitetu PSL na radnych do Rady Gminy w Rynie
  • Kandydaci PSL na radnych do Rady Powiatu.

Wśród tematów podejmowanych podczas spotkania mówiono przede wszystkim o zbliżających się wyborach samorządowych, perspektywach dla gminy Ryn oraz programie Komitetu Wyborczego PSL na następną kadencję.
Spotkanie Komitetu Wyborczego PSLprzemawia Pan Wiceminister Edukacji Zbigniew WłodkowskiSpotkanie Komitetu Wyborczego PSL
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
wybory
kasia 2010-11-04 14:09:54

Chciałabym aby serwis który nazywa się niezależny pisał o wszystkich komitetach i ich programach.Jeżeli chodzi o nadrzędne jednostki to nie one mają być rozliczane z obietnic wyborczych tylko ci co wygrają wybory.Przykro że Pan Minister nie mógł brać udziału w otwarciu nowego budynku świetlicy.Pozdrawiam.
programy wyborcze
Piotr 2010-11-04 15:07:53

Nie widzę żadnych przeciwwskazań by pisać o programach komitetów wyborczych. Ale jak to zrobić, jeśli komitet nie jest zainteresowany zamieszczeniem swojego programu :?
wyborca 2010-11-12 13:33:09

Nie wiem, co może zmienić obecność podczas otwarcia nowego budynku znanych osób czy kogoś z różnych szczebli władzy państwowej. Być może pewne grupy zawodowe (społeczne) dostrzegają przy tej okazji możliwość „załatwienia” własnych spraw i problemów. Oczywiście, pewnie ranga takiej „imprezy’ znacznie wzrasta z powodu „takiej” wizyty, lecz sądzę, że mamy znacznie więcej innych istotniejszych spraw, jakimi należy się martwić, niż absencja jednego z oficjeli.
Co do publikacji programowych treści innych komitetów wyborczych to proponuje „wziąć na wstrzymanie”. Komitety wyborcze powinny same zabiegać o umieszczanie na różnego rodzaju portalach własnych tekstów, programów i obietnic, które (jak pokazuje rzeczywistość) dziwnym zbiegiem okoliczności i tak nie dają się nigdy zrealizować w pełnym zakresie. Być może twórcy portalu www.ryn.pl istotnie powinni publikować więcej takich materiałów, ale co to zmieni? Nie sądzę by w informacjach tu ewentualnie publikowanych, ktoś znalazł inne treści niż te, jakie są i tak ogólnie dostępne. Przecież kto chce – ten znajdzie materiały, a i na spotkanie przedwyborcze bez trudu trafi. Choć jak się tak zastanowić, może i nie było by to nawet takie złe, a przeciwnie - korzyść znaczna dla społeczności lokalnej może z tego wynikać. Za sprawą działającego na tym samym portalu archiwum, każdy czytelnik w kilka chwil dotrze do wcześniej publikowanych (archiwalnych) materiałów. Zabawne było by posłuchać za 4 lata tłumaczeń autorów tych tekstów - dlaczego to nie udało się po raz kolejny…
Na całe szczęście, są osoby, jakie skrzętnie gromadzą rozdawane tak ochoczo w obecnym czasie programy, ulotki, reklamówki …. Będzie co wytykać „wybrańcom narodu”, oj będzie!
Z jednej strony cieszę się ogromnie, że przyszło mi żyć w czasach, gdy o wybór na radnego może walczyć każdy – ten, kto ze snobizmu stawia przed imieniem i nazwiskiem inż. lub mgr, emeryt, robotnik, bezrobotny i rolnik, który potrafi wygospodarować czas pomiędzy siewem, pielęgnacją upraw, a zbiorem i chce go poświęcić na działalność dla dobra nas wszystkich. Żałuję jednocześnie, że ci, którzy zawiązują komitety wyborcze, bądź też „wślizgują się do nich” dziwnym zbiegiem okoliczności zmieniają się w tym czasie nie do poznania.
Kiedyś zasłyszałem stwierdzenie „tylko krowa nie zmienia poglądów” - no i bardzo dobrze. Człowiek, jako istota rozumna ma do tego niezaprzeczalne prawo. Jedni zmieniają je na skutek własnych doświadczeń, inni zaś pod presją otoczenia. Każdą z opcji jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować. Nie pogodzę się chyba jednak nigdy z tym, iż w przypadku takich tworów jak „komitet” (wyborczy, wsparcia, społeczny na rzecz…) ludzie należący do niego lub tez utożsamiający się z nim, przybierają przerażające postawy. Podpisują się pod wszelkiego rodzaju „paszkwilami” i innymi formami „radosnej twórczości maniaków władzy”. Szkoda, że trwoni się pieniądze (obym się mylił - lecz podejrzewam, iż niejednokrotnie należące do instytucji, lub firm „zatrudniających obecnie kandydatów”) na publikacje proste i chyba nawet „prostackie” w swej treści. To prawda papier wszystko przyjmie, tak jak wszystko można obiecać. Szkoda, lecz najwyraźniej to nasza cecha narodowa, lub najzwyczajniejsza w świecie prawda socjologiczna, iż w grupie stajemy się bardziej odważni. Grupa zapewnia wsparcie, pomoc, i opiekę. Wydaje się, że grupie można więcej niż jednostce, W myśl starego porzekadła „w grupie siła” wydaje się to być jak najbardziej prawdziwe. Lecz chyba nie tędy droga.
Myślę, że wiele osób zgodzi się ze mną, iż więcej szacunku u wyborców zyskają ci, co obiecują mało, a uda im się zrealizować coś więcej niż te osoby i komitety, które po raz kolejny będą deklarować, zakup wyprawek szkolnych, posiłków dla najbiedniejszych. Już tyle razy obiecywano rozwój infrastruktury technicznej, sieci wodnej i kanalizacyjnej, internetu. Każdy szasta na lewo i prawo obietnicami utworzenia nowych miejsc pracy. Wszyscy zapewniają, że mają patent na rozwiązanie każdej bolączki i każdego problemu. Każdy obiecuje, że jako ten jedyny, z takim zaangażowaniem i troską pochyli się nad tobą - „durny wyborco”, a jedynym warunkiem spełnienia tej sielankowej wizji jest postawienie krzyżyka, we właściwym miejscu na karcie wyborczej. Swój optymizm z tym zakresie ja sam zachowam raczej na inne czasy.
Pozwolę sobie wygłosić teorię, że jak zwykle po wyborach wszyscy powrócą do szarej codzienności. Kandydaci na radnych (tak chętnie szukający kontaktu z nami w chwili obecnej) znowu będą rozkładać ręce w geście bezradności. No, ale na całe szczęście każda kadencja się kończy. Za jakieś 46 lub 47 miesięcy znowu pozwolą nam wylać „wiadro pomyj” na każdego kontrkandydata. Znowu rozpocznie się „festiwal obietnic bez pokrycia” i tylko „statystyczny wyborca” zostanie jak zwykle sam ze swoimi problemami.
Może to wizja zbyt pesymistyczna i obym nie miał racji, lecz jak do tej pory nie znajduję nigdzie przesłanek pozwalających mi przypuszczać, że tym razem będzie inaczej.
Na koniec, chcę podzielić się ze wszystkimi jeszcze jednym porównaniem. Otóż wydaje mi się, iż z radnymi (nie tylko w naszym miasteczku) jest tak jak z żołnierzem w wojsku. Każdy, kto miał przyjemność odbywania służby wojskowej zgodzi się ze mną, iż by zdobyć odznakę wzorowego żołnierza, urlop czy dodatkowe przepustki w większości przypadków wcale nie trzeba było specjalnie pracować - wystarczyło „nie zmoczyć”, nie podpadać, być szarym przeciętniakiem. Myślę, że tak samo myśli znaczna część kandydatów na radnych (byłych, obecnych i tych, którym świta pomysł kandydowania w przyszłości). Sądzą, że wystarczy nie podpaść wyborcom, by ponownie zasiadać w radzie.
Potem w czasie kolejnej kampanii przedwyborczej znowu sugestywnie wystarczy wspomnieć, z jakim to trudem i poświęceniem wywalczyło się trzy czy cztery kosze na śmieci, (z których i tak prawie zawsze śmiecie wysypują się na chodnik), lub też wykrzyczeć z dumą ile to kilometrów sieci położono.
A ja, chciałbym tym wszystkim powiedzieć - to żaden powód do chwalenia się. Nikt z Was nikomu nie robi żadnej łaski. Waszym OBOWIĄZKIEM jest dbanie o interesy każdego mieszkańca gminy i jej samej, jako jednostki administracyjnej. Składanie deklaracji, że „będziemy pozyskiwali środki z UE na jakieś inwestycje”, to żadna sensacyjna wiadomość. Rozbudowa wodociągów to może i rzecz chwalebna, lecz wiele z czynności, jakie poczytujecie sobie Państwo za chlubę i powód do dumy, powinno być traktowane, jako coś normalnego. Każda (niemała) dieta, jaką bez wahania odbieracie w kasie, nie jest Wam wypłacana bez powodu. To swego rodzaju „wynagrodzenie” za czas, jaki poświęcacie dla dobra gminy. Radni „chodzący na sesję dla bycia na niej” powinni swoja publiczną egzystencję zakończyć nieodwracalnie po 4 latach. Społeczeństwo przy okazji każdej kampanii wyborczej (bez względu na jej ważność i zasięg) powinno dokładnie odświeżyć pokłady własnej pamięci. Ostatecznie to wolna wola każdego obywatela, który zdecyduje się dobrowolnie kandydować i pracować dla dobra nas wszystkich. Każdemu przyda się odrobina samokrytyki i pokory.
Nie należę do żadnej partii, żadnego komitetu, czy też specjalnie gorliwych zwolenników któregokolwiek z kandydatów na burmistrza, lub radnego i jako takiemu zależy mi jedynie na tym by wyborcy potrafili trzeźwo ocenić działalność i deklarację każdego z Was.
Pozdrawiam serdecznie każdego kandydata na radnego i burmistrza naszego uroczego miasteczka. Każdemu z nich życzę by potrafili przekonać wyborców do głosowania na siebie. A każdemu wyborcy życzę rozsądku, obiektywizmu i trafnego wyboru.

Daniel 2010-11-12 20:13:52

W Rynie jeszcze nikt nigdy nie wywiązał się z przedwyborczych obietnic.Od lat u koryta siedzą Ci sami.Którzy jakoś nie przejawiają zbytniej ochoty do zrobienia czegoś dobrego dla miasta.W efekcie zwykli mieszkańcy Rynu nie mają z władzy żadnego pożytku.
wyborca 2 2010-11-14 19:57:06

Łatwo krytykować, każdy powinien spróbować zrobić coś dla swojej miejscowości .Krytyka jest prostą formą działalności,wielu z nas woli domagać się od wszystkich by coś zrobili dla nas.A może więcej trzeba wymagać od siebie
ktoś 2010-11-15 08:38:04

Drogi Danielu ,najwyższy czas abyś dorwał się do koryta i zrobił coś dobrego dla miasta i zwykłych mieszkańców.
Daniel 2010-11-15 15:11:33

Samorząd w Rynie od zawsze był bardzo słaby. I nic nie wskazuje na to aby w najbliższym czasie się to zmieniło.Jak ktoś się wychyli to zaraz go zniszczą.Polska racja stanu.


Anonimowy 2010-11-16 08:25:25

kto się wychylił i kto kogo zniszczył, ale jak byś był w samorządzie to byś go wzmocnił
Anonimowy 2010-11-15 18:38:03

Według jakiego kryterium oceniłeś, że samorząd jest słaby? Spojrzałeś, chociaż z daleka na uchwalony budżet? Chyba tylko bełkoczesz co Ci ślina na język przyniesie. Wystartuj, a ludzie ocenią Cię już na etapie wyborów. Jak widzisz, Twój populizm nawet na forum ma słaby odzew i zero poparcia.
grzech
guma 2010-11-18 11:06:51

Ciasta nie mogę upiec ,bo nie chcę mi urosnąć od przeciągów ,jakie robią kandydaci ,pielgrzymując po mojej chałupie.Oj,oj, gołym okiem widać po niektórch ,ze kilka z 7 grzechów głównych nie jest im obce np.obżarstwo.
Daniel 2010-11-19 10:57:34

Dałby Bóg żeby chodzili po mieszkaniach po wyborach i interesowali się sprawami mieszkańców.
Anonimowy 2010-11-19 15:10:48

Danielu masz tyle do powiedzenia aż żal że nie stanąłeś w szranki wyborcze może za cztery lata dojrzejesz do decyzji talent się marnuje
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
:):grin;)8):p
:roll:eek:upset:zzz:sigh
:?:cry:(:x
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
- Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi artykułu.
- Komentarze zawierające błahe treści, obrażające autorów, czytelników, osoby publiczne, instytucje itp. będą usuwane.
- Personalne obraźliwe odniesienia do autorów artykułu i innych komentarzy będą usuwane.
- Prosimy nie korzystać z komentarzy w celu zgłaszania problemów i pytań związanych z posługiwaniem się naszym serwisem i dodatkowymi składnikami.
- Prosimy nie dodwać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze będą również w całości usuwane.